Author Archives: Patryk Ziarko

Elohim

Jest to określenie, które często używane jest w Starym Testamencie (oraz w innych źródłach, na przykład dla określenia muzułmańskiego Allaha jako Elah) w znaczeniu „Pan”. Użycie takie jest błędem, ponieważ Elohim to rzeczownik w liczbie mnogiej, który znaczy „Świetliści”. O tym, iż jest to rzeczownik liczby mnogiej świadczy na przykład fragment z Księgi Rodzaju 1,26: „A wreszcie rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam”. Dalej widać to również w Księdze Rodzaju 6,2: „Synowie Boga, widząc, że córki człowiecze są piękne […]”. Określenie „synowie boga” to w dosłownym tłumaczeniu „synowie bogów”, które pochodzi od ben ha-elohim, czyli „synowie świetlistych”. Sumeryjskie EL znaczy po prostu „jasny” lub „świetlisty”, staroirlandz- kie Aillil znaczy „świetlisty”, również w języku starokomwalijskim EL znaczy „świetlisty”, Elf znaczy „świetlisty”, a zatem Elves to potężne bądź tajemnicze anielskie stworzenia. Inkaskie Ilia znaczy „świetlisty” lub „świecić”, babilońskie Ellu też znaczy „świecić”. Jest to zaledwie kilka pochodzących z różnych języków określeń, które wywodzą się z tego samego sumeryjskiego źródła. Baal, bóstwo często nazywane w Biblii „Panem”, w Starym Testamencie postrzegane jest również jako świetlisty i nazywane jest Właścicielem. W owym czasie istniało wielu „Właścicieli”, albo świetlistych.

Czuwający

Czas, abyśmy przeszli do omówienia jednego z najdawniejszych źródeł tajnych związków, z którego pochodzi większość terminologii symboliki używanej do dziś przez wolnomularzy, różokrzyżowców
wielu innych, a mianowicie tak zwanych Czuwających (Obserwatorów), określanych również „synami Boga”, a w języku hebrajskim Erim (Irim). W tym celu przyjrzymy się samym początkom istnienia najstarszych tajnych związków oraz wpływom, jakie wywierały na nie astrologia i kult węża. A zatem Sumer mógł znaczyć „Kraina Czuwających”. Z tej właśnie krainy pochodzili Elohim, albo Świetliści, którym podlegali Czuwający. W swej książce pod tytułem The Origin of Consciousness in the Breakdown of the Bicameral Mind Julian Jaynes czyni ciekawe spostrzeżenie na temat owych sprawujących władzę bogów: W całej Mezopotamii począwszy od najbardziej zamierzchłych czasów Sumeru i Akadu wszystkie ziemie były własnością bogów, a ludzie byli ich niewolnikami. Spisane pismem klinowym teksty nie pozostawiają na ten temat żadnych wątpliwości. Każde państwo-miasto posiadało swego naczelnego boga, a jego król określony był w najstarszych zachowanych do dziś dokumentach jako „dzierżawca boskiej roli”. Przyjrzyjmy się więc przez chwilę owym Elohim, aby dowiedzieć się, kim w istocie byli ci „bogowie”, którzy rzekomo zniewolili ludzi i którym podlegali Czuwający.

Król Artur wybrany został jako współczesny „zbawiciel”

Aby na nowo dokonać odkrycia owego kielicha, ponieważ był on Pendragonem. Pen znaczy tu „główny” lub „naczelny”, a zatem Arthur jest głównym smokiem lub wężem, tak samo jak był nim Jezus. Badając omówione wyżej zagadnienia, odkrywamy również, że każdy królewski ród na świecie twierdzi, iż wywodzi się od węża. Bez względu na to, czy są to potomkowie dynastii Merowingów, czy też posługujący się smokiem jako swym symbolem chińscy cesarze, wszyscy oni utrzymują, że ich „rodowód” wywodzi się od smoka! Dlatego też tak łatwo było pisarzom, takim jak David Icke, dowodzić, że rodziny królewskie są w istocie rzeczy zmiennokształtnymi jaszczurami, ponieważ ich własna mityczna geneza mówi o tym, że pochodzą one od mądrego węża tego samego mądrego węża, który odgrywa tak ważną rolę w tajnych związkach na całym świecie. Historia świata z całą pewnością nie jest już tym, czym niegdyś nam się wydawała.

W zasadzie cały współczesny mit Graala jest błędny

Chociaż nie mam już tak naprawdę w tym krótkim artykule miejsca na omówienie kwestii kamienia filozoficznego, wspomnę tylko, iż zgodnie z moimi ustaleniami, uosabiał on zarówno gnostycki aspekt symbolizowanej przez węża mądrości, jak również jej dwoistą naturę i że w tekstach z dziedziny alchemii posługiwano się też nim jako określeniem dla prawdziwej mieszanki jadu węża z krwią. W swych wnioskach na temat kamienia filozoficznego zgadzam się z poglądem Wolframa von Eschenbacha, niesławnego autora, piszącego na temat Graala, którego zdaniem kamień filozoficzny i Graal były w istocie jednym i tym samym. Tak więc w zasadzie cały współczesny mit Graala jest błędny. Nie tylko cała najnowsza teoria „linii potomków Chrystusa”, ale również pierwotna koncepcja, zgodnie z którą był on w dosłownym znaczeniu kielichem, do którego spłynęła krew ukrzyżowanego Chrystusa, nie mają racji bytu. W istocie rzeczy, wymowa owego mitu jest czysto symboliczna i właśnie taką powinna pozostać, ponieważ jako dobry wąż Chrystus darował nam swój prawdziwy eliksir życia wiecznego zarówno w gnostyckich psychologicznych koncepcjach, takich jak kundalini, jak w dosłownym sensie, jako jad i krew węża. Inną cechą charakterystyczną węża, która łączy go z Chrystusem, jest zrzucanie przez niego wylin- ki. Węże regularnie zrzucają swą łuskę, co w oczach starożytnych oznaczało odradzanie się. Proces ten został następnie skopiowany w scenie z Chrystusem zrzucającym całun w jaskini.