Kategoria: Jak narysować potwory
Tajemnica Świątyni Salomona wyjaśniona
Odkryjemy tajemnicę ośrodków kultu węża na całym świecie oraz ich wpływu na współczesne miejsca spotkań religijnych i tajnych związków. Prawdopodobnie najistotniejszy wpływ na najprężniejszą spośród działających dziś tajnych organizacji, jaką jest wolnomularstwo, ma Świątynia Salomona. W murach tej świątyni kryje się głęboka psychologia, która od tysiącleci udziela się tajnym związkom. Nadszedł czas, aby przyjrzeć się tajemnicy tej świątyni.
Istnieje droga, którą przejść musi każdy z nas. Ta droga to życie. Nie ma od niej ucieczki. Nie możemy zapłacić komuś, aby przeszedł ją za nas i aby przeżył za nas pojawiające się na tej drodze ból i smutek. Gdyby nie pomoc i wsparcie, jakie otrzymujemy na początku tej drogi od naszych rodziców, zdani bylibyśmy sami na siebie, a wówczas nasze szanse na przeżycie byłyby bardzo nikłe. W momencie przyjścia na świat nie posiadamy żadnej praktycznie wiedzy poza pewnymi nieistotnymi wspomnieniami, zawartymi w naszym kodzie genetycznym, i większość z nas naśladuje po prostu pewne wzorce, które narzuca nam życie, ewolucja oraz osoby z naszego otoczenia. Podświadomie zakładamy, że musimy podążać drogą naszych przodków, że musimy iść ich śladem, że, tak jak oni, musimy ożenić się lub wyjść za mąż, założyć rodzinę, znaleźć pracę, a następnie wpaść w tryby komercjalizmu i zmierzyć się w podsycanym chciwością wyścigu szczurów, który znany jest nam jako kapitalizm, a nawet i komunizm. Wydaje nam się, że nie ma innego wyjścia, a tak swoją drogą to większość z nas z entuzjazmem podchodzi do tej pogoni, gdyż tak naprawdę nie widzimy innej możliwości.
Geneza obrzędów rytualnych tajnych związków sięga odległych tysiącleci
Znów widać, że odwołują się one do kultu węża. Wraz z pojawieniem się tradycyjnego chrześcijaństwa, islamu i judaizmu kult ów próbowano wykorzenić, czego skutkiem było przejście jego członków do działalności podziemnej i pojawienie się najwyraźniej w postaci tajnych związków. Tak oto jawią się przed nami archeologiczne i tekstowe dowody, świadczące o tym, że znajdujące się we wszystkich zakątkach świata starożytne nasypy pełniły rolę miejsc, do których udawali się po odrodzenie do nowego życia wyznawcy owych starożytnych kultów – wytępionych, albo przekształconych, albo też wchłoniętych przez dominujące religie (chrześcijaństwo i jemu podobne). Oczywiście wraz z upływem czasu symbolika lóż i świątyń wzbogacała się o nowe elementy, pochodzące z różnych źródeł, takich jak choćby Świątynia Salomona.
Opis podziemnego przejścia, które, jak uważano, kończyło się u podnóża „niebios”
Miejsce to zwane było „jamą węża” i Votan był jedynym, który mógł do niej wchodzić, gdyż był on synem węża. Niewątpliwie oznaczać może to tylko jedno, a mianowicie, że Votan był wtajemniczonym kultu węża, a jednym z rytualnych elementów był wężowy wał albo piramida, przez którą wiodła droga do wężowego nieba, zwanego też Patala. Fionn, będący jednym z feniańskich bohaterów starożytnej Irlandii, uwiecznionych w przekazywanej ustnie pieśni, znany był jako „pogromca smoków”. Istnieje legenda, z której dowiadujemy się, że: Wyglądał on niczym wielki wał z szeroko rozwartą paszczą. Mógł tak leżeć, nie dając o sobie znać, lecz gniew jego był przeogromny, a w oczodołach siedziało stu wojowników. Uniesiony i zarzucony na grzbiet ogon wyższy był niźli ośmiu mężczyzn, a jego najwęższy odcinek szerszy był niż ów zatopiony przez potop dąb z puszczy. Fionn zapytał, skąd przybył ten wielki potwór i powiedziano mu: „Z Grecji dotarł tu do nas, wyzywając na pojedynek fenian”. Wydaje się więc, że czciciele węża dotarli do Irlandii z Grecji i że toczyli oni zajadłe walki z jej rdzennymi mieszkańcami, pozostawiając po sobie taki postrach, że symbolem ich stał się ów wielki „smoczy wał”. Mówi się, że Fionn rozciął bok smoka i uwolnił uwięzionych w jego wnętrzu ludzi, po czym uśmiercił ową bestię. Niewykluczone, że legenda ta jest mieszanką wojennych wydarzeń i mistycznej prawdy. Wyjście z wnętrza smoka, tak jak mówią o tym inne mity, daje nowe życie.
W starożytnych egipskich papirusach oraz w mezoamerykańskim Kodeksie Borgia odnaleźć można opowieści o królu, wchodzącym do wnętrza węża
Jest to dokładnie ten sam proces, który zachodzi dziś w lożach i świątyniach współczesnych tajnych związków. W rytuałach stosowanych przez wolnomularzy każdy wtajemniczony musi zostać najpierw powieszony, potem złożony do trumny, a następnie wskrzeszony niczym biblijny Łazarz. Rytuał mojego wtajemniczenia polegał na tym, że zostałem najpierw rytualnie zabity, a następnie przywrócony do życia przez symboliczną energię węża. Napisana, jak przyjęto sądzić, przez Votana (Quetzalcoatla) książka w języku k’iche’, będąca rzekomo własnością Núñeza de la Vegi, biskupa Chiapas, również zawiera w sobie pewne odkrywcze spostrzeżenia. Na tyle odkrywcze, że wspomniany biskup usiłował ją spalić. Votan twierdzi, że opuścił Valum Chivim26 i przybył do Nowego Świata, aby rozdzielić ziemię pomiędzy siedem rodzin, które przybyły wraz z nim i uważane były za culebra, czyli „pochodzące od węża”. Przeszedłszy „krainę trzynastu węży”, dotarł on do Valum Votan, zakładając miasto Nachan (Miasto Węży), za które uważa się istniejące do dziś Palenque, w mniej więcej XV w. p.n.e., a być może nawet wcześniej. Uważa się, że Votan odbył cztery podróże na Wschód, a nawet złożył wizytę Salomonowi.


