Kategoria: Jak narysować potwory

Święte miejsca starożytnych tajnych związków

Istnieje wiele podobieństw pomiędzy współczesnymi i starożytnymi tajnymi związkami, działającymi na całym świecie. Jednym z nich jest to, że wszystkim im potrzebne było zawsze jakieś miejsce, w którym mogliby spotykać się ze sobą ich członkowie. Jaka zatem jest geneza symboliki świątyni lub loży? Dlaczego miejsce to jest schodami do nieba czy też wrotami do innego świata? Dlaczego często towarzyszy mu wąż lub smok? Jeśli cofniemy się do zamierzchłych czasów i do pierwotnych miejsc spotkań wyznawców kultów węża oraz świetlistych tajnych bractw, to czy pozwoli nam to odkryć tajemnice, które kryje w sobie otaczający nas zagadkowy krajobraz?
Od wielu lat przemierzam świat wzdłuż i wszerz próbując poznać tajemnice starożytnych, związanych z wężem, kultów, o których piszę w moich książkach. Z każdej podróży przywożę jakieś nowe odkrycia. Podróże te otwierają przed nami cały nieznany dotychczas świat. Często nagle i niespodziewanie staję w obliczu nowej interpretacji historii, której wcale nie szukam.

Postacie z pogańskiej przeszłości

Bogowie i bóstwa typu rogatego boga Hema, a także liczne, różnorodne wizerunki bogini Matki. Prawdę dotyczącą przeszłości religijnego rozwoju człowieka prześledzić możemy dziś na podstawie kamiennych elementów architektury chrześcijańskich kościołów i katedr, takich jak kaplica Rosslyn (Rosslyn Chapel), czy katedra w Lichfield (Lichfield Cathedral). Kryje się ona jednak nie tylko w kamieniu. Musimy także zwrócić uwagę na legendy, gdyż, jak widzimy, opowieści o Robin Hoodzie są powiązanie nie tylko z pradawną historią, lecz są one także nierozerwalnie związane z opowieściami o Arturze i jego poszukiwaniach Świętego Graala, którym towarzyszyły takie przygody, jak na przykład ścięcie głowy Zielonemu Olbrzymowi przez rycerza Sir Gawaina i spotkanie z tajemniczą zjawą Zielonego Rycerza. Świadectwem tego są zmieniające się w czasie i w zależności od miejsca tytuły starych „sztuk”, wystawianych na ulicach przez miejscową ludność. Począwszy od sztuki o św. Jerzym, Robin Hoodzie, zjawie o imieniu Jack-In-the-Gre- en, aż po Wildmana i Zielonego Jerzego, wszystkie te opowieści mają wspólną osnowę. Ich genezę, jak widać na podstawie przytoczonych wyżej przykładów, prześledzić możemy wstecz aż do czasu starożytnych Indii i Sumeru, Egiptu i Persji. To właśnie one ukształtowały podstawy tajnych zakonów wiele tysięcy lat temu i kształtują je nadal aż do dziś.

Chrześcijaństwo deptało stare pogańskie wierzenia

Faktem pozostaje, że przerabiając istniejące od stuleci opowieści. Jednakże, podczas gdy chrześcijanie niszczyli owe dziedzictwo kulturowe, istnieli też tacy, którzy ochraniali je od zniszczenia. Wolnomularze, działający w okresie rosnącej popularności Robin Hooda, ukrywali swe symbole i pogańskie koncepcje w architekturze i dekoracji kościołów w całej Europie. Wizerunek Zielonego Człowieka trafiał do każdego ze świętych dla chrześcijan miejsc. Przedziwne postacie, ukrywające się w gęstwinie roślin, ukazywały się w nich niczym posłańcy z przeszłości. Graale, pozbawione głów ofiary, oplecione roślinnością kolumny oraz wizerunki węży umieszczane były wszędzie, gdzie się dało, i często działo się to na życzenie samych cystersów i templariuszy, nie wspominając już nawet niezliczonych rzeszy innych tajnych bractw i organizacji, sprawujących pieczę nad tajną gnozą, która miała objawić się w późniejszym czasie w ramach tak zwanych współczesnych tajnych związków.

Tammuz, Adonis i Ozyrys są bóstwami wegetacji, przyrody i plonów

W rzeczy samej, w Tekstach Piramid, odnalezionych w piramidach w Sakkarze, sam Ozyrys nazywany jest „Wielkim Zielonym” i często ukazywany jest w zielonej skórze, jako symbol „zmartwychwstania i życia”. Bitwa, do której dochodzi pomiędzy Robinem a jego głównym przeciwnikiem, szeryfem z Nottingham, przypomina bitwę Ozyrysa z Setem. Zmartwychwstały Ozyrys staje się Horusem i dowiadujemy się, że to właśnie Horus jest tym, którego strzeże przedstawiana w postaci kobry bogini Wadżet – zielony wąż. Również sposób, w jaki umiera Robin Hood, nawiązuje do starodawnych misteriów. Jego śmierć poprzez rytualne wykrwawienie nawiązuje do składania ofiar przez starożytnych pogan. Obrządku tego dokonuje przełożona opactwa Kirklees, która odgrywa rolę kapłanki w swego rodzaju starożytnym pogańskim rytuale. Czy to możliwe, aby opowieści o Robinie były starsze, niż pierwotnie sądzono? Czy możliwe, aby były one opowieściami rodem ze starożytnego Egiptu czy nawet Sumeru, przekazywanymi przez tysiąclecia i ulegającymi z czasem pewnym modyfikacjom? Jedno jest pewne: opowieści te napisane zostały przez duchownych Kościoła oraz członków tajnych organizacji. Legendy arturiańskie powstawały pod wpływem przyodzianych w białe sutanny cystersów i templariuszy. W istocie rzeczy to właśnie templariusze byli tymi, którzy sprawowali pieczę nad Graalem, stróżami tajnej wiedzy.