Kategoria: Jak narysować potwory
Geneza Robin Hooda jest niejasna
Wydaje się, że źródłem jego pochodzenia są mity i folklor”. Zauważyć możemy również, że w niektórych wcześniejszych opowieściach Robin Hood i Mały John, podobnie jak Jezus i Jan Chrzciciel, przedstawiani są jako równi sobie. W XV wieku Walter Bower stwierdził, że Robin Hood i Mały John wraz z ich towarzyszami zyskali dużą popularność. Owo stwierdzenie wskazuje na to, że zarówno Robin, jak i John sprawiali wrażenie, jakoby każdy z nich posiadał swoje odrębne grono zwolenników, bardzo podobnie do Jezusa i Jana. Reprezentują oni zatem „bliźnięta” gnostycyzmu, tak jak Castor i Polluks – symbol dwoistości i równowagi. Odwołania do starożytności widoczne są także w innych wątkach z życia Robina, a w szczególności w opisie jego śmierci: Co ciekawe, ballada o śmierci Robin Hooda również zawiera w sobie wątek rytualny, w którym pojawia się wiedza o tym, co ma się wydarzyć, rytualne „wyklęcie” oraz śmierć poprzez wykrwawienie, która jest podejrzanie bliska rytualistyczne- mu rozczłonkowywaniu ciała innych europejskich i azjatyckich bóstw i herosów, należących do kategorii bóstw umierających i powracających do życia, takich jak Tammuz, Adonis i Ozyrys. Naukowe powiązania pomiędzy banitą i drozdem wędrownym (ang. robin) jest być może wyłącznie zbiegiem okoliczności, niemniej jednak zbadać należałoby prawdopodobieństwo mitu o Zielonym Lesie jako podłoża późniejszych tradycji banitów. (Doel, Robin Hood: Outlaw or Greenwood Myth).
rodowód Puka jest znacznie starszy i sięga korzeniami irlandzkiego bóstwa o imieniu Pouka
W istocie rzeczy, uważa się, iż Robin Goodfellow był dzieckiem ziemskiej kobiety i boskiego ojca Oberona (króla wróżek, którego pierwsza część imienia Ob znaczy „wąż”). Podobnie jak „Zielony Człowiek”, on także jest zielonego koloru. Zielony to kolor szczególnych właściwościach leczniczych, który pojawia się w odniesieniu do wielu przedmiotów powiązanych z kultem węża, takich jak, na przykład, Tablica Szmaragdowa. Jest to także kolor związany z wprowadzeniem w gnostyckie tajemnice, wolnomularstwem oraz Zielonym Kielichem Graala. Często uważa się, że sierpowaty kształt łuku Robina jest nawiązaniem do sierpa Księżyca oraz rogów pogańskiego bóstwa zwanego „Rogatym Bogiem”, a także rogu służącego Robinowi do zwoływania swych ludzi. Nawet Mały John w opowieści zatytułowanej „Robin Hood i Guy z Gis- bume” przywiązany zostaje do drzewa, a następnie uratowany w ostatniej chwili przez Robina przebranego za Guy a. Jak to zwykle bywa w folklorze, w opowieściach tych splatają się symbolika, mit, legenda oraz pewne autentyczne zdarzenia. Niewykluczone, że źródłem niektórych cech osobowości Robin Hooda jego czynów mogą być rzeczywiste postaci historyczne, lecz większość historyków daleka jest od uznawania w tym wypadku czegokolwiek za fakt.
Gilbert sam stosował ów „wężowy olejek”
W początkach XIX wieku, gdyż ta osobliwa substancja cieszyła się wówczas dużą popularnością. Pomimo moich olbrzymich starań, nie udało mi się ustalić, z jakiego źródła Gilbert zaczerpnął ten pomysł. Mity dotyczące Robin Hooda zawierają też wątki, nawiązujące do innych legend. „Drzewo życia” postrzegane jest jako „Drzewo Obfitości Robina”, dające mu wszystko, czego tylko potrzebował, podobnie do „Rogu Obfitości” lub wywodzącego się z folkloru celtyckiego „kotła”. Powiązania Robina z rogatym bogiem są również wymowne, gdyż jest on panem zamieszkujących puszczę ludzkich „zwierząt”, będących strażnikami zgrabionych przez siebie skarbów, podobnie do gromadzących dobra wężowych Nagów w hinduizmie. Pomagają oni tym, którzy na to zasługują, a nikczemnie traktują tych, którzy im się narażą. W powiązanych z Robin Hoodem opowieściach o Robinie Goodfellow, „chochliku leśnym”, zwanym także Pukiem, pojawia się też postać Sib, wróżki zamieszkującej wśród wzgórz i uważanej niekiedy za „wężowego ducha” posiadającego dar uzdrawiania. Robin zakochuje się w swej wodnej pani, albo Królowej Niebios, która potem zaczyna być nazywana Lady Marion (Mer = morze/woda, Marion = Maria) i na wiele sposobów podważa nową chrześcijańską rzeczywistość, która wtargnęła niejako w świat, złożony z wymieszanych ze sobą starożytnych wierzeń pogańskich. Robin Hood i Robin Goodfellow są zatem tajnymi opowieściami o kulturze, podobnie jak było to w przypadku chrześcijańskich listów i ewangelii.
Robin Hood
Etymologicznie imię Robin pochodzi od normańskiego „Robert”, będącego formą germańskiego imienia Hrodebert, które pierwotnie znaczyło „sławny” lub „jasny”, a być może „świetlisty”.
Zatem Robin Hood to „Jasny Kaptur”, imię nawiązujące do ludu Na- gów z ich błyszczącymi kapturami, przypominającymi kaptur węża, a szczególnie kobry. Tak, jak to już niejednokrotnie zauważono, istnieje wiele podobieństw w genezie Robin Hooda i Zielonego Człowieka, który jest także starożytnym egipskim bogiem Ozyrysem oraz bogiem z mitologii greckiej i rzymskiej o imieniu Dionizos/Bachus, a zatem jest nadzieja, że zagłębiając się w liczne istniejące historie z udziałem tego zagadkowego bohatera, uda nam się odnaleźć w nich coś ciekawego. Nie dziwi też odkrycie licznych powiązań pomiędzy templariuszami a Robin Hoodem a także to, że wiele opowieści o Robin Hoodzie ma podobny format do tych o Królu Arturze. W popularnej adaptacji autorstwa Henry’ego Gilberta (Robin Hood, 1912) jeden z bohaterów określony zostaje mianem węża w świńskiej skórze. Robin pragnie dowiedzieć się, kim tak naprawdę jest ów pustelnik z Fountains Dale i jak udaje mu się leczyć ludzi: „Ach!” – rzekł Nick uśmiechając się – „Nie żywiłem złych uczuć do Petera. Częstokroć pigułki jego leczyły naszych chłopów, kiedy zbytnio objedli się świniną, a moja świętej pamięci matka twierdziła, że nic pod słońcem nie mogło równać się jego opowiadaniu o świętym Evremondzie”. Doktor Peter powiada: „Zasługuję na godne traktowanie ze strony wszystkich moich pacjentów, a” – w tym miejscu z oczu jego posypały się błyskawice – „ten prostak z ryjem wieprza, jakim jest ów mnich imieniem Tuck, którego, gdybym tylko mógł, wepchnąłbym do najgłębszej i najmroczniejszej jamy moczarów Windleswisp, ten ośli łeb podstępem nakłonił mnie do wyjawienia mu sekretów moich cudownych preparatów leczniczych. Wybałuszywszy swe wielkie bezmyślne krowie ślepia, zachowywał się jak niewiniątko. Pytał o to i owo o lekach, które robię i sprawiał wrażenie coraz bardziej zachwyconego moją mądrością i mocą. Podły gad, wąż w świńskiej skórze! Coraz to ciaśniej snuł wokół mnie swą pajęczą nić, tak, abym nie mógł się z niej uwolnić i abym został unicestwiony. Kiedy wyjawiłem mu już wszystko, miałem nadzieję, że kupi ode mnie ampułkę wężowego olejku, niezawodnego środka, moi drodzy państwo, przeciwko napadom gorączki i odrętwieniu”.


