Kategoria: Jak narysować potwory

Pierwsze miecze pojawiły się około czterech tysięcy lat temu

Natychmiast stały się najpopularniejszą bronią, po którą sięgali wojownicy. Współczesne badania metalurgiczne pokazały, jak począwszy od 500 roku p.n.e. w celtyckim rzemiośle dochodziło do ulepszania mieczy w wyniku zastosowania wielowarstwowych struktur metalowych. Stąd też w pełni zrozumiała jest ważna rola, jaką zajmowały kuźnie w legendach i folklorze, gdyż  do wyprodukowania w nich takich właśnie mieczy potrzeba było nie lada umiejętności. Wykonywano je poprzez zespalanie ze sobą kilku prętów, w wyniku czego dochodziło do połączenia się ze sobą różnych warstw metali. Następnie zespolone w ten sposób pręty rozgrzewano i wykuwano z nich pożądany kształt. Produkcja mieczy była niezmiernie trudnym zadaniem. Dla zwiększenia twardości wprowadzono mniejsze pręty, które nawę- glano (ulepszonym węglem). Uzyskaną w ten sposób stal, czyli stop żelaza z niewielką domieszką węgla, używano na krawędziach ostrza, ponieważ była ona mocniejsza i lepiej wypełniała swe zadanie.

Podobieństwo pomiędzy opowieściami o mieczu Artura a pewną chińską legendą

Występujący w niej Wu Tzuhsu, bohater z VI w. p.n.e., również wrzuca swój miecz do rzeki: Wyskoczył on niczym świetlisty duch, pobłyskując jasnym światłem, a następnie po trzykroć zanurzył się i wynurzył z wody, rozpryskując ją z wielką siłą, po czym wzniósł się nad jej powierzchnię. Bóg rzeki usłyszał trzask mieczy szalejąc, zawirował on w spienionych otchłaniach wód. Unoszące się na falach smoki wyskoczyły z wody. Bóg rzeki pojawił się, trzymając
miecz w swej dłoni i przerażony polecił Wu Tzu-hsu wziąć go z powrotem. (Mair 1983, 141 i 286)
Jest wręcz niemożliwe, aby ta pochodząca z VIII w. opowieść była inną historią, niż opowieść o mieczu przedstawiona przez Malory’ego. W Chinach istniały legendy o wielkich mieczach, takich jak Smoczy Skok i inne, które wskakiwały do wody, wzburzonej przez kotłujące się w jej przestworzach smoki. Miecz Wu Tsu-hsu jest również nazywany Smoczym Skokiem. Czy dysponujemy jednak jakimiś archeologicznymi dowodami na istnienie prawdziwego miecza, bądź też mieczy, w których dopatrywano by się węża?

Miecz używany jest tu jako przedmiot przywracający do życia

Symboliczne aspekty ukrytej gnostyckiej prawdy i psychologii, które są dziś aktualne nie mniej niż kiedykolwiek w przeszłości. Posługiwano się nim w ten sposób od bardzo dawna, a co ciekawe, sam Król Artur, będący symbolem o wielorakim znaczeniu, także posiadał miecz prawdy, mocy i mądrości. W The Quest of the Holy Grail, wyjątkowej alchemicznej opowieści stworzonej przez tajne związki, miecz ukazany jest jako ognisty wąż będący symbolem energii. Jest to albo miecz Króla Dawida, albo miecz wykonany przez mądrego Salomona z kamienną głowicą we wszystkich barwach Ziemi i podwójną rękojeścią, której jedna część wykonana jest z ryby z Eufratu, a druga z węża. Uważa się, że przypomina on miecz Artura, który w Śnie Rhonabwy’ego określony jest jako wężowy. Mówiono, że kiedy Artur dobywał tego miecza, dwa płomienie buchały z paszcz dwóch węży i był on oślepiająco piękny. Miecz ów, zarówno ten wyciągnięty przez Artura ze skały, jak też Excalibur, musiał zawsze znajdować się w jego posiadaniu, gdyż to dzięki niemu wygrywał on bitwy, a życiu jego nie groziło niebezpieczeństwo. Świetlistość i ognistość owego miecza podkreśla ponownie Malory, który pisze: „lecz był on tak jasny w oczach jego wrogów, że światło, jakie dawał, równe było światłu z trzydziestu pochodni”. Dobyty przez Artura miecz z kamienia nie służy mu jednak długo, dlatego też otrzymuje on następnie od Pani z Jeziora swój słynny Excalibur, a także wężową pochwę, której posiadanie gwarantuje mu nieśmiertelność. Malory jasno stwierdza: bo kiedy nosisz przy sobie tę pochwę, nie będziesz krwawił i nie doznasz żadnych ciężkich obrażeń, zatem strzeż jej i nie rozstawaj się z nią.” Dopiero gdy przyrodnia siostra Artura Morgan le Fay kradnie jego pochwę i podkłada na jej miejsce inną, Artur umiera na skutek śmiertelnych obrażeń zadanych mu przez Mordreda. Ostatecznie ten cenny niegdyś miecz zwrócony zostaje wodzie i powraca w ręce będącej wężowym bóstwem Pani z Jeziora.

Wężowy miecz

Kiedy po raz pierwszy zaproponowano mi wstąpienie do pewnego tajnego związku (takiego, którego nie znajdzie się w Internecie), byłem zdumiony obrazowaniem i symboliką, z którymi się zetknąłem. W noc wtajemniczenia jeden szczególny przedmiot przyciągnął moją uwagę. Był nim miecz. Znajdowałem się w podłużnej sali, przypominającej starą kaplicę z drewnianym belkowaniem i wydłużonymi oknami. Dolne części okien zakrywały ozdobione misternymi malowidłami dębowe panele. Były to freski, przedstawiające przygody średniowiecznego rycerza zakonnego. Na końcu sali wisiały olbrzymie atłasowe zasłony w kolorze intensywnej czerwieni. Wzdłuż sali po obu jej stronach stali ludzie przyodziani w białe szaty z uniesionymi do góry świecącymi, srebrnymi mieczami. Na jej końcu stał Wielki Mistrz, który skinął na mnie, abym podszedł. W miarę jak przechodziłem pod uniesionymi nade mną mieczami, opuszczane były one za moimi plecami i układane w zygzak na podłodze tak, że odcinały drogę powrotu. Jest to symboliczna czynność, prawda, której nauczyć musi się każdy z nas: nie ma sensu próbować ponownie przejść drogą, po której już kroczyliśmy. W końcu stanąłem przed Wielkim Mistrzem, a w chwilę potem odbył się rytuał, liczący sobie kilkaset lat. Pokłoniłem się nisko i złożyłem przysięgę, a następnie miecz Mistrza w symboliczny sposób zabił moje dawne ja, abym mógł w ten sposób narodzić się na nowo.