Kategoria: Strona

Zakon Martynistów

Uważają siebie za następców Zakonu Różokrzyżowców oraz innych, stwierdza: Jego [Egregore] celem jest uwolnienie istoty ludzkiej spod panowania Księcia Tego Świata oraz osiągnięcie przez nią Mistycznego Związku pomiędzy samoświadomą osobowością (sumieniem) a osobistą głębią (nadsumieniem). Jego uczestnicy dążą do uzyskania dostępu do władzy poprzez ponowne połączenie się z „Królestwem Środka”, sprzyjające zstąpieniu Paracleta posłanego przez Chrystusa, będącego dodatkowym wsparciem, które jest skutkiem połączenia się przez Duchowego Opiekuna z Egregore, sprawującym pieczę nad Tajnym Łańcuchem. „Apostatyczne przejmowanie władzy”, jak sugeruje John Michael Gre- en w Inside a Magical Lodge, jest „podstawową funkcją egregorów”. „Czcij mnie!” – wzywa Egregora. „Jam jest synem Boga, ty zaś jesteś wyłącznie bezwartościowym i grzesznym stworzeniem, potępionym od chwili narodzin i przeznaczonym dla piekieł, gdyby nie to, że poświęciłem się dla ciebie. Beze mnie nigdy nie osiągniesz nieba!” (Marcelo Ra- mos Motta, Letter to a Brazilian Mason Unexpur- gated) Egregore jest zbiorowym duchem, którego zadaniem jest przypominanie osobie wtajemniczonej o jej celach. Informuje i prowadzi ją ono oraz chroni od przerwania żyjący łańcuch braterstwa.

Świetliści, Czuwający i Grigori

To, czy owi Świetliści, Czuwający, czy też Grigori rzeczywiście istnieli przez cały ten niezmiernie długi czas, jest do dziś sprawą dyskusyjną. Niemniej jednak dowodzi to, że starożytny wpływ Świetlistych był wówczas bez wątpienia wciąż obecny. Nawet Thesaurus Temporum, przetłumaczony na język łaciński w połowie XVII wieku, podaje nam chronologię wydarzeń związanych z owymi Gregori. W 1000 r. p.n.e. zstąpili oni na ziemię (primus egregorum descensus), a w 1487 r. p.n.e. zabrali Henocha do Raju (Enoch transferatur in paradisum) z powodu odstępstwa, którego dopuścili się upadli Czuwający. Wydaje się więc, że ta niezmiernie dawna koncepcja i opowieść o Świetlistych była wciąż bardzo żywa i potajemnie rozpowszechniana przez mistyków kilku ostatnich stuleci. Była ona nieodzowną częścią skrywanych przez nich tajemnic. Nasuwa się wobec tego pytanie: Skąd brała się u nich owa potrzeba utrzymywania tych informacji w sekrecie? Współcześnie Grigori postrzegani są w kręgach okultystycznych jako forma energii przypominającej moc kundalini! Na stronie internetowej różokrzyżowców odnajdujemy następującą informację: W skrócie rzecz ujmując, z mistycznego punktu widzenia, Egregor(e) [Grigori] (słowo pochodzenia łacińskiego) jest zbiorem obiektów wytworzonych przez grupę jednostek na płaszczyźnie astralnej. Egregor(e) może z czasem ulec zmianie, w zależności od poziomu reprezentowanego przez członków grupy. Każda grupa posiada swoje własne Egregor(e). Wszystkie grupy, które posiadają zdolność synchronizacji ze specyficznym Egregor(e), mają prawo utrzymywać, że są one autentyczne i że są kontynuacją wcześniej istniejących grup, które używały lub rozwinęły to konkretne Egregor(e).

Filary wzniesione zostały według wskazówek Pana plemienia Ad

Członkowie nazywani są w języku hebrajskim Nefilim – giganci lub Czuwający Świetlistych, a w Księdze Henocha – Irim. Według legend arabskich Irem położony był na pustyni Rub al-Cha- li, której nazwa oznacza pustkowie lub pustkę. Nazwa ta może oznaczać rzeczywiste jałowe miejsce lub odnosić się do wspomnianego już przez nas wcześniej „stanu pomiędzy”. Według ustaleń archeologów dokładnie w miejscu niesławnego Iremu znajdowało się zaginione miasto Ubar.
Kolejnym ogniwem łączącym postać Henocha z tajemnicami współczesnych alchemików, mistyków i jasnowidzów jest widziany w XIII wieku tekst autorstwa Grzegorza Bara Hebraeusa, który poświęcił wiele lat na badania starożytnych tekstów, znajdujących się w bibliotece miasta Maragha i który udziela nam wyjątkowego wyjaśnienia, a mianowicie stwierdza, że: Starożytni Grecy twierdzą, że Henoch to Harmis Trismaghistos. (The Chronography of Bar Hebräern, tłum. E. W. Budge, 1932)
Chodzi tu nie o kogo innego, jak o samego Hermesa Trismegistusa, Hermesa Po Trzykroć Wielkiego, który cieszy się wielkim szacunkiem wszystkich mistyków za to, iż przekazał potomnym najgłębsze pradawne tajemnice i który uważany jest za ojca niemalże wszystkich zachodnich tajnych związków. Mamy tu zatem również do czynienia ze świadectwem tego, że Księga Henocha rozumiana była już w XIII wieku – czasach tak odległych, a jednocześnie tak niedawnych.

Levi (i inni) wiedzieli o owych Grigori

Ze świeżo przetłumaczonej i szeroko rozpowszechnionej (w kręgach mistycznych) Księgi Henocha. Levi znany był ze swych związków z różokrzyżowcami, a ruch ów również świadomy był znaczenia tego słowa. W istocie rzeczy, wierzyli oni, że Grigori wciąż jeszcze istnieli i znajdowali się w tle ówczesnych wydarzeń. Istnieją całe zastępy XVI- i XVII-wiecznych mistyków, takich jak dr John Dee, którzy wiedzieli o Księdze Henocha i prowadzili zakrojone na szeroką skalę plagiatorstwo jej treści. Dee uczestniczył w tworzeniu Zakonu Różokrzy- żowców oraz był szpiegiem na usługach królowej Elżbiety I. Jego oficjalnym numerem, którym posługiwał się w szpiegowskich kręgach dworskich, był 007, natomiast kryptonimem Elżbiety było M. Podobnie jak działalność późniejszego Zakonu Iluminatów, działalność różokrzy- żowców była rzekomo reakcją na czyny jezuitów. Wszystko to przywodzi na myśl teksty spisane przez Dee i jego wspólnika Edwarda Kelly’ego, które podyktowane zostały im przez anioły! Teksty te, o dziwo, mówią o „starych”. W posiadanie niektórych z nich Dee wszedł podczas służby na dworze Rudolfa II w Pradze (a zatem nie otrzymał ich od aniołów). Zdumiewające jest, że niesławna księga Necronomicon mówi nam
o „bajecznym mieście Irem”. Irem o tysiącu filarów jest elementem arabskiej wiedzy tajemnej. Miasto to zostało wzniesione przez dżiny lub aniołów, a jego filary były być może wieżami strażniczymi, czyli „wieżami Czuwających”. W języku hebrajskim Erim znaczy przebudzić.