Kategoria: Strona

Opis podziemnego przejścia, które, jak uważano, kończyło się u podnóża „niebios”

Miejsce to zwane było „jamą węża” i Votan był jedynym, który mógł do niej wchodzić, gdyż był on synem węża. Niewątpliwie oznaczać może to tylko jedno, a mianowicie, że Votan był wtajemniczonym kultu węża, a jednym z rytualnych elementów był wężowy wał albo piramida, przez którą wiodła droga do wężowego nieba, zwanego też Patala. Fionn, będący jednym z feniańskich bohaterów starożytnej Irlandii, uwiecznionych w przekazywanej ustnie pieśni, znany był jako „pogromca smoków”. Istnieje legenda, z której dowiadujemy się, że: Wyglądał on niczym wielki wał z szeroko rozwartą paszczą. Mógł tak leżeć, nie dając o sobie znać, lecz gniew jego był przeogromny, a w oczodołach siedziało stu wojowników. Uniesiony i zarzucony na grzbiet ogon wyższy był niźli ośmiu mężczyzn, a jego najwęższy odcinek szerszy był niż ów zatopiony przez potop dąb z puszczy. Fionn zapytał, skąd przybył ten wielki potwór i powiedziano mu: „Z Grecji dotarł tu do nas, wyzywając na pojedynek fenian”. Wydaje się więc, że czciciele węża dotarli do Irlandii z Grecji i że toczyli oni zajadłe walki z jej rdzennymi mieszkańcami, pozostawiając po sobie taki postrach, że symbolem ich stał się ów wielki „smoczy wał”. Mówi się, że Fionn rozciął bok smoka i uwolnił uwięzionych w jego wnętrzu ludzi, po czym uśmiercił ową bestię. Niewykluczone, że legenda ta jest mieszanką wojennych wydarzeń i mistycznej prawdy. Wyjście z wnętrza smoka, tak jak mówią o tym inne mity, daje nowe życie.

W starożytnych egipskich papirusach oraz w mezoamerykańskim Kodeksie Borgia odnaleźć można opowieści o królu, wchodzącym do wnętrza węża

Jest to dokładnie ten sam proces, który zachodzi dziś w lożach i świątyniach współczesnych tajnych związków. W rytuałach stosowanych przez wolnomularzy każdy wtajemniczony musi zostać najpierw powieszony, potem złożony do trumny, a następnie wskrzeszony niczym biblijny Łazarz. Rytuał mojego wtajemniczenia polegał na tym, że zostałem najpierw rytualnie zabity, a następnie przywrócony do życia przez symboliczną energię węża. Napisana, jak przyjęto sądzić, przez Votana (Quetzalcoatla) książka w języku k’iche’, będąca rzekomo własnością Núñeza de la Vegi, biskupa Chiapas, również zawiera w sobie pewne odkrywcze spostrzeżenia. Na tyle odkrywcze, że wspomniany biskup usiłował ją spalić. Votan twierdzi, że opuścił Valum Chivim26 i przybył do Nowego Świata, aby rozdzielić ziemię pomiędzy siedem rodzin, które przybyły wraz z nim i uważane były za culebra, czyli „pochodzące od węża”. Przeszedłszy „krainę trzynastu węży”, dotarł on do Valum Votan, zakładając miasto Nachan (Miasto Węży), za które uważa się istniejące do dziś Palenque, w mniej więcej XV w. p.n.e., a być może nawet wcześniej. Uważa się, że Votan odbył cztery podróże na Wschód, a nawet złożył wizytę Salomonowi.

Gigantycznych rozmiarów podobizną węża, powstałą na powierzchni ziemi

W Aweście, świętej, natchnionej księdze wyznawców zaratusztrianizmu, jeden z bohaterów odpoczywa na czymś, co wydaje mu się być wałem ziemnym, po czym okazuje się, że jest to w istocie zielony wąż! Ifikrates pisał, że w Mauretanii „istniały smoki tak olbrzymich rozmiarów, że na ich grzbietach wyrastała trawa”, wskazując tym samym na duże prawdopodobieństwo, iż opisywane w baśniach wielkie smoki, zamieszkujące odległe krainy, mogły z łatwością być wężowymi nasypami. Inne przykłady wężowych kopców odnaleźć możemy w dziele Strabona (Lib xv. P.1022), gdzie wspomina on o dwóch smokach, które, jak głoszono, zamieszkiwały w górach w Indiach i z których jeden mierzył 80 łokci, a drugi 140. Posejdonios z Rodos również wspomina jeden z takich nasypów w Syrii. Był on tak wysoki, że stojący po jego obu stronach jeźdźcy na koniach nie byli w stanie widzieć się nawzajem. Każda z jego „łusek” była wielkości tarczy i był on tak duży, że człowiek „mógł wjechać do jego paszczy”. Bryant zgadza się z poglądem, że muszą to być ruiny ofickiej świątyni. Do czego więc używane były te świątynie?

Miejsca te charakteryzowały się wspaniałymi właściwościami rezonansowymi

Innymi słowy, dochodziło w nich do wzmacniania dźwięków tak, że powstający w efekcie odgłos przypominał ryk smoka. Uczeni ci posuwają się nawet tak dalece, iż twierdzą oni, że w wyniku owego rezonansu tworzą się spiralne i faliste kształty z kurzu i dymu, którego cząsteczki przenoszone są przez poruszającą się ruchem wężowym falę dźwiękową. Efekt opisanego zjawiska był taki, że obserwatorowi wydawało się, że naprawdę widzi wznoszącego się węża i słyszy wydawany przez niego odgłos. Jednakże większość ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, że tego rodzaju nasypy i budowle spotkać można też w innych miejscach i że często są one w podobny sposób powiązane z wężem lub smokiem. Na posiedzeniu British Association [for the Advancement of Science] (Brytyjskie Towarzystwo Postępu Naukowego), które odbyło się w Edynburgu w 1871 roku, niejaki pan Phene złożył sprawozdanie z odkrycia przez siebie w Argyllshire jednego z takich wałów „długiego na kilkaset stóp, wysokiego na 15 stóp i szerokiego na 30 stóp”. Zwężał się on na odcinku ogona, a jego głowę zwieńczał okrągły kopczyk z kamieni, który według przypuszczeń Phene’a był słoneczną tarczą, wznoszącą się nad głową „egipskiego ureusza”.