Kategoria: Strona

Smok na klasztorze cystersów

Avebury to olbrzymich rozmiarów brytyjska świątynia i kamienna budowla wzniesiona około 2000 r. p.n.e., która oglądana z lotu ptaka przypomina swym kształtem węża. Zwana niegdyś Abury, co, według Deane’a23, odpowiada nazwie Abiri lub Ab-ir (od nazwy plemienia Abiri, albo Kabiri, którego członkowie czcili węża). Abir znaczy „słoneczny wąż” lub „ognisty wąż”. Pomimo tego, iż niektórzy podają w wątpliwość to, czy Avebury zwane było kiedyś Abury lub Aubury (wężowe słońce), faktem pozostaje, że już nawet w XVII wieku istniał niejaki pan Aubury, który orzekł, że nazwę tę powinno się wymawiać i pisać jako Aubury (odnalezione w rejestrze w opactwie Malmesbury). Oczywiście, jeśli nawet uznamy nazwę Ave Bury za właściwą, to „Ave” wywodzi się od rdzenia „Eve”, które to imię, jak mi wiadomo, oznacza „samicę węża”. Biegnąca przez Avebury ścieżka przechodzi przez ogromną, okrągłą świątynię Słońca, po czym wychodzi z niej, a w końcu tworzy dość dziwną, niezupełnie okrągłą głowę, która znajduje się dokładnie w prostej linii od „Wzgórza Głowy Węża” (Hackpen). Środkowy krąg symbolizuje Słońce, które jest męskim pierwiastkiem w procesie tworzenia i przedstawiane jest w innych miejscach jako byk lub lew. Po przejściu przez lub wokół owego słonecznego koła wąż nabiera energii do nowego życia.

Tu SĄ SMOKI

W kolejnym nieoczekiwanym zwrocie opowieści o wężu odkryję za chwilę przed wami jedną ze starożytnych prawd o smokach. W tym miejscu jednak raz jeszcze przypomnę, że w mitach i starożytnej historii smoki i węże splatają się ze sobą, tworząc jedno, niczym zwoje jadowitej żmii.
Istnieją dwa powody, dla których rozpocznę swe rozważania od Ameryki. Po pierwsze zrobię tak dlatego, że jest to ostatnie miejsce, do którego udałbym się w poszukiwaniu smoków, a po drugie, ponieważ dostępne tu dowody są najpełniejsze pod względem archeologicznym. Dowodami na obecność kultu węża w obu Amerykach są powszechnie spotykane tu kopce, wznoszone przez jego czcicieli. Zdecydowanie najbardziej znanym spośród nich jest Serpent Mound w hrabstwie Adams w amerykańskim stanie Ohio. Zdaniem niektórych ten niezwykły kopiec powiązany jest ze Stonehenge i jest on „smoczym strażnikiem” Wschodu, podczas gdy Stonehenge strzeże Tajemnicy Zachodu. W istocie rzeczy, uważa się, że te dwie starożytne budowle faktycznie pochodzą z tego samego okresu i niewykluczone, że są one ze sobą powiązane, szczególnie, jeśli prawdziwy jest umacniający się ostatnio w środowisku naukowym pogląd, że starożytnych ludzi łączyły te same wierzenia i że intensywnie podróżowali oni po świecie. Stonehenge, oczywiście, znajduje się także bezpośrednio na północ od Avebury, owej niesławnej świątyni kultu węża.

Święte miejsca starożytnych tajnych związków

Istnieje wiele podobieństw pomiędzy współczesnymi i starożytnymi tajnymi związkami, działającymi na całym świecie. Jednym z nich jest to, że wszystkim im potrzebne było zawsze jakieś miejsce, w którym mogliby spotykać się ze sobą ich członkowie. Jaka zatem jest geneza symboliki świątyni lub loży? Dlaczego miejsce to jest schodami do nieba czy też wrotami do innego świata? Dlaczego często towarzyszy mu wąż lub smok? Jeśli cofniemy się do zamierzchłych czasów i do pierwotnych miejsc spotkań wyznawców kultów węża oraz świetlistych tajnych bractw, to czy pozwoli nam to odkryć tajemnice, które kryje w sobie otaczający nas zagadkowy krajobraz?
Od wielu lat przemierzam świat wzdłuż i wszerz próbując poznać tajemnice starożytnych, związanych z wężem, kultów, o których piszę w moich książkach. Z każdej podróży przywożę jakieś nowe odkrycia. Podróże te otwierają przed nami cały nieznany dotychczas świat. Często nagle i niespodziewanie staję w obliczu nowej interpretacji historii, której wcale nie szukam.

Postacie z pogańskiej przeszłości

Bogowie i bóstwa typu rogatego boga Hema, a także liczne, różnorodne wizerunki bogini Matki. Prawdę dotyczącą przeszłości religijnego rozwoju człowieka prześledzić możemy dziś na podstawie kamiennych elementów architektury chrześcijańskich kościołów i katedr, takich jak kaplica Rosslyn (Rosslyn Chapel), czy katedra w Lichfield (Lichfield Cathedral). Kryje się ona jednak nie tylko w kamieniu. Musimy także zwrócić uwagę na legendy, gdyż, jak widzimy, opowieści o Robin Hoodzie są powiązanie nie tylko z pradawną historią, lecz są one także nierozerwalnie związane z opowieściami o Arturze i jego poszukiwaniach Świętego Graala, którym towarzyszyły takie przygody, jak na przykład ścięcie głowy Zielonemu Olbrzymowi przez rycerza Sir Gawaina i spotkanie z tajemniczą zjawą Zielonego Rycerza. Świadectwem tego są zmieniające się w czasie i w zależności od miejsca tytuły starych „sztuk”, wystawianych na ulicach przez miejscową ludność. Począwszy od sztuki o św. Jerzym, Robin Hoodzie, zjawie o imieniu Jack-In-the-Gre- en, aż po Wildmana i Zielonego Jerzego, wszystkie te opowieści mają wspólną osnowę. Ich genezę, jak widać na podstawie przytoczonych wyżej przykładów, prześledzić możemy wstecz aż do czasu starożytnych Indii i Sumeru, Egiptu i Persji. To właśnie one ukształtowały podstawy tajnych zakonów wiele tysięcy lat temu i kształtują je nadal aż do dziś.